środa, 19 czerwca 2013

Środeczkowe inspiracje

Bez rąk a także z ich śladowym użyciem jestem prawie niepotrzebnym domownikiem. Nie posprzątam, nie przyniosę zakupów, a z siniakami na dłoniach nie przybiję piątki bezdomnemu. Tylko kocury zdają się rozumieć ten mój chwilowy spadek formy i rezolutnie spoglądają na mnie z dachu.

Środa jest magicznym dniem, bo po 12 już bliżej do weekendu. Dzisiaj jedna pani tak się tym podnieciła, że rozwaliła dwa samochody przed naszym biurem. Co ciekawe, stały około 2,5 metra od siebie. Co ciekawe, należały do naszych pracowników. Co ciekawe, nie zabili jej. No ale to już sprawa firm ubezpieczeniowych. No ale o środzie, która nie jest Madzią: dziś zainspirowało mnie kilka filmików w necie. Nie będę się już rozpisywał który, dlaczego i jak. Po prostu patrzcie, może i Was coś trafi (Ciebie to ja już bym powiedział co ma trafić).

Zainspirzeni?

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Jay-Z będzie sprzedawał komórki

Na początek ulubiony żart hiphopowców znających angielski. Dlaczego Nas nie ma? Bo Jay-Z Hova. Drumroll. Co się teraz dzieje w rapie, o panie! Ilu zasłużonych graczy wydaje aktualnie swoje albumy? Już trudno policzyć. Wspominałem wcześniej, że jest wśród nich Kanye (jeszcze nie ma albumu na Spotify, a nie będę kradł), J. Cole (singiel z Miguelem mógłbym sobie ustawić na dzwonek od ukochanej), Mac Miller (zacząłem słuchać, most dope) i paru innych.

Lista niby zamknięta, a tu z kopa otwiera ją na nowo Jay-Z. Tak sobie, tu finały NBA #GoSpursGo, strzelimy sobie mały commercial, no jestem Jacek i nie wiadomo, czy bardziej promuję Samsunga czy swój rap. Ale kogo to obchodzi. Jay jest biznesem, człowieku! Kto jest w reklamówce? Rick Rubin - legenda, Timbo - w połączeniu z Korgiem Tritonem - legenda, Pharrell Williams z klubu milionerów no i Swizz. Jakie bity lecą w tle. WHOA. Na yt już trwa wojna głupich z głupszymi, czy Jay się sprzedał i wspiera <cenzura> z Korei, którzy kradną patenty czy gra na nosie <cenzura>, którzy bez Jobsa nie mają pomysłu co dalej. Chromolić jednych i drugich. Reklama jest okej.


Album Magna Carta Holy Grail (follow up do Medium, wiadomo) wyjdzie 4 lipca i będzie przedpremierowo dostępny za free dla posiadaczy torrentów Samsungów. Sprawdzę, czy też mogę.

niedziela, 16 czerwca 2013

Refleksyjne (jak łuk) słowo na niedzielę

Przejrzałem sobie ilość roboczych notek i jest tego sporo. Hate me now, piszę mniej bo pracy mam więcej, choć ilość przemyśleń mnie przytłacza. Może założę videobloga? Z pewnością stracę jeszcze kilku czytelników.


Mijający weekend był szalony. Całowałem Ryana Goslinga, na rowerze poczułem krew, ból i błoto po kolana (RIP Nike Vandal Veracruz), przesłuchałem z tysiąc piosenek i nie spotkałem kosmitów. To ostatnie jest szczególnie niepokojące, bo bardzo liczyłem na kontakt z kimś, kto wreszcie reprezentuje wyższą formę rozwoju. No ale nie można mieć wszystkiego.

Niedziela jest wyluzowanym dniem, dlatego przytoczę tylko dwie refleksje:

  • Vine, serwis społecznościowy, na którym można publikować krótkie, zaloopowane filmiki, nie ma w Polsce łatwo. Gdzie widziałeś ten filmik? Na... (no właśnie). Tu przyda się typowo polska niechęć do nauki języków. Będzie: widziałem to na winie,
  • jeżdżąc na rowerze obserwuję różne rodzaje swagu. Szczególnie budujące jest (NADAL) przywiązanie ludności do białych skarpet. I ja to rozumiem, szacun. Dziś, dla przykładu, przy temperaturze jak w piosence Seana Paula, widziałem jegomościa bez koszulki, ale za to w białych skarach prawie do kolan. Brawo!

Chciałem coś jeszcze napisać o liderach politycznych, ich braku charyzmy i rewolucji w Polsce, ale te notki nadal wiszą. Tyle się dzieje, że nie wiem, w którą włożyć.