niedziela, 31 marca 2013

Pieniądze mogą pokonać raka

Dzień dobry (taki przytyk do wszystkich, którzy zaczynają maile od witam). Ledwo doczołgałem się do laptopa, bo jak prawdziwy Polak musiałem się nażreć do nieprzytomności. Poza najpiękniejszymi życzeniami dla Was wrzucam niezłą kampanię społeczną fundacji Alivia:


Kto jeszcze nie rozliczył pita może jeszcze rozważyć przekazanie 1% na szczytny cel. Przyznaję, że ten wpis jest spontaniczny i nie sprawdziłem dokładnie organizacji (po Kidprotect i Maciusiu trochę się rynek popsuł, sorry) ale walka z rakiem, który w niejednej rodzinie spowodował wiele smutku, powinna być jednym z priorytetów współczesnej nauki/medycyny, na które jak zwykle brakuje pieniędzy.

czwartek, 28 marca 2013

#bogactwo #raperstwo

Hiphop znany jako muzyka biedoty, już od ponad 30 lat przekonuje, że tylko ciężką pracą można się wzbogacić a duchowa i fizyczna asceza są niezbędne do odniesienia sukcesu.

Mateuszu, proszę

Wie to dobrze Diddy, znany także jako Brudne Pieniądze, który wiedział z kim się bujać za młodu, żeby po latach pić szampana i zagryzać czymśtam fikuśnym z kawiorem. Bad Boy (fo life, wiadomo) kolejny raz został okrzyknięty przez Forbesa najbogatszym hiphopowym artystą. Z marnym skillsami ciężko żeby robił hajs na rapie, ale że doradza mu Janusz Palikot to inwestuje w alkohol. I pewnie w coś jeszcze hłe hłe...
Anyway, Diddy ma podobno 580 milionów dolarów (co za frędzel, kolega Nas boryka się z długami a ten mu ręki nie poda, shame on you Puff). Kolejni na liście są Jay-Z, Dr. Dre (#NaLamusachSięZarabia), czwarte miejsce pominiemy bo i tak go nikt nie zna i 50 Cent.
Fifty to już w ogóle bieda - TYLKO 125 milionów i ostatni dobry kawałek wydany jak byłem jeszcze w liceum.

środa, 27 marca 2013

Punki z farelką

Wieść gminna niesie, że na nowym LP Daft Punk swoje wokale (sztuk trzy) dogra... Pharrell Williams, producent Neptunes. Skateboard P jest spoko, bo robi fajne, nowoczesne bity, wydał dwa dobre N.E.R.Dy i mniej gwiazdorzy niż Kanye. W sumie cenię go wyżej niż Westa, głównie przez to, że nie jest Westem.


Daft Punk... phi... żenada, ja będę u Pikeja

Pharrell pojawił się już na kilku nie-hiphopowych płytach (vide cały pop światek czy rzemieślnicy ze Swedish House Mafia) - swoimi gościnnymi występami szału nie zrobił, ale wioski też nie, także jego feat może przejść niezauważony jak kolejna płyta z My Music.
Nie licząc soundtracku do Tron: Legacy, Francuzi nie wydali nic od 2005 roku. Random Access Memories w będzie w sprzedaży już w maju, być może nawet bez wokali Pharrella, bo nikt jeszcze tego oficjalnie nie potwierdził.